BR@ve*sol!deRS

Mrowka napisala:


| nie ma czegos takiego, jak grypa zoladkowa. to sa typowe objawy zwyklej
| grypy.

To w takim razie co to za choroba z objawami:wymioty i biegunka przez ok
tydzien,czasami goraczka?Wykluczony rota wirus.


Magdo, to moze byc cos, co w Szwecji nosi nazwe "zimowa choroba
wymiotna" (a moje kuzynki z Niemiec donoszą wlasnie o grypie zoladkowej).

Wlasnie z tego wyszedl nasz mlodszy synek. W ub. roku, gdy bylam w
ciazy, przechodzilismy wszyscy troje bardzo ostro (u mnie utrata jakichs
3-4 kg w ciagu tygodnia).
Objawy, jak podalas.

Szkodnik jeden odporny na szczepionki przeciw normalnej grypie, "trzeba
po prostu przeczekac". Warto podawac gastrolit albo cos w tym stylu,
malutkimi porcjami i czesto. Mozna chyba z odrobina cukru, troche
polepsza smak. Czesto po trzech dniach jest jeden dzien lekkiej poprawy,
i kolejny "atak", tez trzy dni. Organizm jest mocno oslabiony i mozna
zaraz zlapac cos innego.

mariolka55 napisała:

> no wierzymy wierzymy!!! bo po pierwsze u was okey,bo macie juz dziecko ! i
> pewnie przyczyna niepowodzen jest słabe nasienie i tym plemniczkom jakos
ciezko
>
> dotrzec:) wiec po takiej selekcji i pomocy w przebyciu drogi,to ja wierze ze
> uda sie szybko!!! a cycochy cie bola??? bo mnie nie bolały,ale miałam takie
> mrowienie lekkie przez dwa dni,potem ustało (pamietam ze byłam wtedy w
szpitalu
>
> z Kubusiem na tego rota-wirusa)


Mariolka tak, ale ja sie obawiam, ze iui byla za wczesnie bo to w sam weekend
wypadlo, jeszcze w piatek tutaj bylo swieto, ale lekarz zrobil nam te iui bo
mowil, ze w poniedzialek to juz bedzie za pozno. Dzien wczesniej przed iui
mialam trzy pecherzyki a najwiekszy byl 16/18 mm a endo chyba 6,5 mm o ile
dobrze pamietam bo w tych emocjach to teraz nie jestem pewna. Wymiary byly
troszke slabe dlatego obawiam sie, ze nic z tego no ale ponadziejac sie mozna.
Piersi mnie nie bola, w ogole nie mam zadnych objawow a to zle bo w pierwszej
ciazy tez czulam mrowieniech w piersiach a raczej sutkach no i bylam zmeczona
bardzo.



Mój syn (3,5 roku) miał rota 5 razy, 4 razy to były wirusy ze szpitala
(hospitalizacja z innego powodu i potem powrót do szpitala z rota).
Niestety mój syn znosił to strasznie, choroba może do śmierci nie prowadzi ale
wyglądał na umierającego i drugie dziecko zaszczepię żeby chociaż złagodzić
przebieg tych infekcji. Teraz jestem w ciąży i sama od niego złapałam wirusa i
też skończyło się w szpitalu an kroplówkach.

rota- wirus???
Witam serdecznie. Mam takie pytanie. Otóż dzieci szwagierki leżą w szpitalu
z objawami rota wirusa. Starszy chłopczyk (7 lat) juz wyszedł, jego siostra
jest w niezbyt dobrym stanie, ale domniemam, że do Świąt się upora z tym
parszywym wirusem. Chciałabym wiedzieć czy nawet po ustąpieniu objawów może
zarażać gdyż mamy się spotkać na świątecznym śniadaniu, a ja mam małe
dziecko i na dodatek jestem w ciąży więc w razie czego wolałabym nie
ryzykować. Z góry dziękuję za
rzetelną informację.
Pozdrawiam Marta

Infekcje we wczesnej ciąży - obawy?
Od początku zmagam się z chorobą. Dzień po tym kiedy nasz maluszek "powstał",
dostałam anginy. Dzięki mojej przezorności, lekarz przepisał mi tylko leki
bezpieczne. Niestety infekcja ciągnie się już czwarty tydzień, jestem
załamana. Po pierwszej ciąży dostałam jakiejś blokady i kiedy teraz po sześciu
latach się udało, same problemy. Do tego moja Zosia zniosła od koleżanek
wirusa rota, więc mój niepokój się zwiększa czy i ja tego nie złapię. Mam
ochotę wogóle nie puszczac jej do zerówki przez najblizsze tygodnie, w obawie
przed kolejnymi wirusami. Dajcie znac czy was doknął ten problem, czy ja
jestem przewrażliwiona. Pozdrawiam.

albo stary dobry węgiel. W pierwszej ciąży tak miałam to lekarz kazał jeść
węgiel. Ale ponieważ mam dziecko w przedszkolu to wiem, że oprócz grypy teraz
szaleje też Rota wirus (wśród dzieci co prawda, ale dzieci też pięknie potrafią
zarażać)... Więc może jakby się dłużej utrzymywało to lepiej u lekarza sprawdzić...

Piłam w poprzedniej ciąży i teraz piję, tyle, że coca-colę rozcieńczam pół na
pół z gazowaną wodą mineralną. Nie piję codziennie, ale chętnie sięgam co 2-3
dni, bo niestety bardzo lubię ten smak i faktycznie zapobiega nudnościom. Tak
apropo coli, to powiem wam, że odgazowana cola świetnie zapobiega wymiotom u
dzieci, córce oczywiście coli do picia normalnie nie daję, ale jak miała rota
wirusa, to cola odgazowana okazała się zbawienna.

Jesli oboje to mieliscie to moze to wirus rota, on sie objawia biegunka,
wymiotami i temperaturka. No chyba wiecie ze to zatrucie. Jesli podejrzewasz
ciaze to lepiej zrezygnuj z jakichkolwiek specyfikow medycznych na biegunke
typu wegiel, loperamid, nifukoryksazyd, itp. Ostatnio gdy mialam biegunke Pani
w aptece odradzila to proponujac w zamian jagodki i inne naturalne
wspomogacze.Temperatura przy zatruciach pojawia sie czesto, a moze ta
temperatura swiadczy o ciazy a nie o zatruciu, czego ci zycze Pozdrawiam.

Taa za to mamy aluminium:)i jak jedna z kolezanek napisala chodzila
2 lub 3 razy zanim podano jej te ponoc bez rteci...Krotko....lekarze
maja w nosie co daja ,,a daja co maja na stanie...i kasiorka
leci....wytlumaczenie...nie ma ewidencji ze TAK, my wiemy rowniez ze
nie ma ewidencji ze NIE...szczepionka jest krotko na rynku...po co
wiec ryzykowac?no i mozna trabic bez ustanku ze to nie wirus czy
bakteria powoduje infekcje a slaby uklad immunologiczny ktory na
infekcje pozwala(byly tez dyskusje na temat podwojnej lub
pojedynczej Delty)Organizmy zywe maja zdolnosci obronne i
samouzdrawiajace trzeba im tylko stworzyc warunki.Szczepionki sa
jedna z naturalnych chociaz inwazyjnych metod uczacych organizm
samoobrony...nalezy je jednak brac w granicach rozsadku.Szczepionka
ktora powoduje samozakazanie (np Rota)i przyjmowana przez dzieci nie
chodzace do przedszkola...jest bezsensem...Szczepienie w czasie
ciazy kiedy nie wiadomo jak zareaguje system i czy nie obroci sie
przeciwko plodowi...jest glupota...A masowka szczepieniowa jaka
stosuje sie w USA jest zwyklym nabijaniem sakwy firm
farmaceutycznych...najlatwiej zarabia sie pieniadze na ludzkim
strachu...zwlaszcza kiedy ten strach dotyczy zdrowia dzieci...

No ja większość czasu leniuchuję
Myślalam, że z tym przedszkolem i chorobami będzie gorzej, ale póki co to
chyba nie mam powodów do narzekania. Możesz małą zostawic w domu a potem
zadzwonić do przedszkola i zapytać się co słychać... Może to i jest
wyolbrzymianie problemu, ale ja na początku ciąży z powodu wirusa rota czy
czegoś podobnego wylądowałam w szpitalu z krowotokiem. To było w czasie wakacji.
Wspomnień miłych nie mam. Dwa miesiące leżenia, potem uważania na wszystko co
robię...Więc teraz wolę unikać ewentualnych zagrożeń (oczywiście bez przesady).
pozdrawiam
PS. A wiadomo jakiej plci będą maluchy?